Skrócona, katechizmowa wersja pierwszego przykazania brzmi: "Nie będziesz miał cudzych bogów przede Mną!"  Pierwsze przykazanie zabrania zatem oddawania czci innym bogom poza Jedynym Panem, który objawił siebie swojemu ludowi. Zakazuje zabobonu i bezbożności.

 

Nie będziesz miał bogów… - Króluj Nam Chryste

 

 

Zabobon to pewnego rodzaju wynaturzony przerost religijności. Ma miejsce wówczas, gdy przypisuje się magiczne znaczenie pewnym praktykom, nawet uprawnionym lub koniecznym.

 

Bałwochwalstwo

Pierwsze przykazanie potępia politeizm. Domaga się od człowieka, by nie wierzył w innych bogów poza Bogiem i nie oddawał czci innym bóstwom poza Jedynym bogiem. (…) Polega na ubóstwianiu tego, co nie jest Bogiem. Ma ono miejsce wtedy, gdy człowiek czci i wielbi stworzenie zamiast Boga, bez względu na to, czy chodzi o innych bogów czy o demony (na przykład satanizm), o władzę, przyjemność, rasę, przodków, państwo, pieniądze itd. Bałwochwalstwo odrzuca jedyne panowanie Boga; jest nie do pogodzenia z Boską komunią. Bałwochwalstwo jest wypaczeniem wrodzonego zmysłu religijnego człowieka.

 

Wróżbiarstwo i magia

Właściwa postawa chrześcijańska polega na ufnym powierzeniu się Opatrzności w tym, co dotyczy przyszłości, i na odrzuceniu wszelkiej niezdrowej ciekawości w tym względzie. Należy odrzucić wszystkie formy wróżbiarstwa: odwoływanie się do Szatana lub demonów, przywoływanie zmarłych lub inne praktyki mające rzekomo odsłaniać przyszłość. Korzystanie z horoskopów, astrologia, chiromancja, wyjaśnianie przepowiedni i wróżb, zjawiska jasnowidztwa, posługiwanie się medium są przejawami chęci panowania nad czasem, nad historią i wreszcie nad ludźmi, a jednocześnie pragnieniem zjednania sobie ukrytych mocy. Praktyki te są sprzeczne ze czcią i szacunkiem - połączonym z miłującą bojaźnią - które należą się jedynie Bogu. Wszystkie praktyki magii lub czarów …. są w poważnej sprzeczności z cnotą religijności. Praktyki te należy potępić .... Jest również naganne noszenie amuletów. Spirytyzm często pociąga za sobą praktyki wróżbiarskie lub magiczne.

 

Bezbożność jest wadą sprzeciwiającą się, przez brak, cnocie religijności. Pierwsze przykazanie Boże potępia grzechy bezbożności, do których należą przede wszystkim: kuszenie Boga w słowach i czynach, świętokradztwo i symonia.

 

Kuszenie Boga polega na wystawianiu na próbę - w słowach lub w uczynkach - Jego dobroci i wszechmocy. Zawsze zawiera zwątpienie dotyczące Jego miłości, opatrzności i mocy.

Świętokradztwo polega na profanowaniu lub niegodnym traktowaniu sakramentów i innych czynności liturgicznych, jak również osób, rzeczy i miejsc poświęconych Bogu. Świętokradztwo jest grzechem ciężkim, zwłaszcza jeżeli jest popełnione przeciw Eucharystii.

Symonia jest określana jako nabywanie lub sprzedawanie rzeczywistości duchowych (zob. Dz 8, 20). Nie można przywłaszczać sobie dóbr duchowych i traktować ich jak właściciel lub pan, ponieważ mają one swoje źródło w Bogu. Można otrzymać je darmowo jedynie od Boga.

 

WNIOSKI:

Oddawanie czci cudzym/innym bogom czy też bożkom przyjmuje nieraz niewinne formy. Może mieć miejsce wówczas gdy następuje przerost pobożności fałszywie rozumianej, pozbawionej rozsądku i opartej na szukaniu „wygodniejszej”, i „pewniejszej” - jak nam się nieraz wydaje - drogi do szczęścia, ale nie opartej na zaufaniu prawdziwemu Bogu, Stwórcy wszechrzeczy.

Bezbożność zaś, czyli brak oddawania czci prawdziwemu Bogu, określa niewłaściwy stosunek do Pana Boga i do rzeczy świętych, częste pomijanie Go. Jest wystawianiem Go na próbę, niegodnym traktowaniem, czy też „kupczeniem” dobrami duchowymi. Nie jesteśmy „zbawicielami” świata i nie do nas, stworzeń, należy „poprawiać” Pana Boga a czasem nawet próbować zajmować Jego miejsce („bo ja wiem lepiej”).

 

 

Na podstawie KKK 2110-2121 opracowała Gabriela Seifert-Knopik

grafika ze strony www.ministranci.pl

ukraina

 

 

Jezus opowiedział uczniom przypowieść:
Czy może niewidomy prowadzić niewidomego? Czy nie wpadną w dół obydwaj?
Uczeń nie przewyższa nauczyciela. Lecz każdy, dopiero w pełni wykształcony, będzie jak jego nauczyciel.
Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a nie dostrzegasz belki we własnym oku? Jak możesz mówić swemu bratu: „Bracie, pozwól, że usunę drzazgę, która jest w twoim oku”, podczas gdy sam belki w swoim oku nie widzisz? Obłudniku, usuń najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka brata swego.

Nie ma drzewa dobrego, które by wydawało zły owoc, ani też drzewa złego, które by dobry owoc wydawało. Po własnym owocu bowiem poznaje się każde drzewo; nie zrywa się fig z ciernia, ani z krzaka jeżyny nie zbiera się winogron. Dobry człowiek z dobrego skarbca swego serca wydobywa dobro, a zły człowiek ze złego skarbca wydobywa zło. Bo z obfitości serca mówią jego usta.

 

Mówić trzeba mało i słodko, mało i dobrze, mało i prosto, mało i szczerze, mało i z miłością.

św. Franciszek Salezy

Wulgaryzmy i przekleństwa w języku polskim są powszechnie...

 

Z obfitości serca mówią usta." Słowo objawia zawartość serca. Rzadko kto dziś o tym pamięta. Wielu domaga się wielkiego szacunku, chcą by, ich ceniono, a sami robią wszystko, by ich lekceważono, a nawet zupełnie odrzucano. Wystarczy lekkie podenerwowanie, by z ust pozornie rzecz biorąc kulturalnego człowieka popłynął potok słów ordynarnych, gorszących, strasznych.

Te słowa płynące z ust mówią o zawartości serca danego człowieka. Wielu nie zdaje sobie sprawy, że „z obfitości serca mówią usta". Czym zatem obfituje ich serce, skoro przekleństwa i słowa niecenzuralne płyną z niego jak rzeka? Toniemy w brudzie, wylewając na innych zawartość serc.

Jak można z ust, z których płynie brud, uczynić narzędzie przekazania znaku miłości? Przecież ta miłość jest równie brudna, jak słowa, które się z tych ust wydobywają. Tu nie ma usprawiedliwienia. Człowiek sam odpowiada za swoje słowa. Każdy - czy chce, czy nie - sam siebie objawia w słowie. Jeżeli serce dobre, to usta mówią dobro, podobnie jak dobre drzewo rodzi dobre owoce. Jeżeli natomiast serce jest złe, to i usta przekazują złe owoce.

Bywa, że ludzie wypowiadając złe słowo, chwytają się za usta, jakby chcieli je wymazać. Tymczasem to nie usta są winne, to serce jest winne. Trzeba serce wypełnić pięknem, bogactwem, dobrem. Trzeba serce uczynić skarbcem, z którego właściciel może być dumny, a nie śmietnikiem, którego musi się wstydzić.

Na ziemi ludzie rozpoznają nas po słowach, a kiedyś według słów osądzi nas Bóg. Z każdego słowa zdamy rachunek. Dopiero wtedy będziemy się wstydzić.

Wsłuchajmy się w swoje własne słowa, bo w nich dostrzeżemy bogactwo lub ubóstwo swego serca. Wsłuchajmy się w słowa ludzi stojących obok nas, bo w nich najlepiej dostrzeżemy, kim oni w rzeczywistości są, jaka jest wartość ich serca. „Z obfitości serca mówią usta."

Z tym łączy się druga sprawa. Bóg zwraca się do nas przy pomocy słowa.

Kto nie szanuje słowa własnego, nie potrafi docenić słowa Bożego.

A jak będzie wyglądać modlitwa człowieka, który obraża Boga słowem? Jak usta będące narzędziem zła potrafią wyśpiewać hymn dziękczynienia i uwielbienia Boga? Komukolwiek zależy na rozwoju modlitwy uczyni wszystko, by doskonalić wrażliwość swego języka. Człowiek rozmodlony nigdy nie wyrzuci przez swe usta słów, których musiałby się wstydzić wobec Boga. Usta są ważnym narzędziem modlitwy i nie należy zamieniać ich na wulkan siejący groźną lawiną. Oby to cenne narzędzie, jakie otrzymaliśmy od Stwórcy, zawsze przynosiło Bogu chwałę.

 

Na podstawie książki
HOMILIE NA NIEDZIELE I ŚWIĘTA
Ks. Edward Staniek Wydawnictwo "M"

Rysunek www.polskatimes.pl

 

ukraina

 

 

 

Przynosili Jezusowi dzieci, żeby ich dotknął; lecz uczniowie szorstko zabraniali im tego.

A Jezus, widząc to, oburzył się i rzekł do nich: «Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże. Zaprawdę, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego».

I biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je.

dziecko

 

 

Do Jezusa przynoszą dzieci. Chcą, aby je dotknął. Dziecko jest bardzo kruche. Potrzebuje przytulenia, ciepła, delikatności. W głębi duszy każdy z nas jest dzieckiem. Potrzeby dziecka są w nas bardzo silne. Czy przyznaję się do nich?

Czy potrafię przychodzić do Jezusa jak dziecko?

Czy nie odbieram sobie prawa do bliskości Jezusa?

Czy pozwalam Mu dotykać mojej kruchości?

 Czy nie odrzucam siebie w mojej słabości?

Musimy sobie uswiadomić, że wokół nas żyje wielu ludzi, którzy są bezradni, słabi jak małe dzieci. Gubią się w grzechach, w swojej niedojrzałości duchowej i psychicznej.

Czy wiem Kto to jest?

Kiedy przyprowadzę ich w modlitwie do Jezusa i będę gorąco prosił, aby ich dotknął.

Jezus oburza się na tych, którzy zabraniają dzieciom zbliżać się do Niego. On przyszedł właśnie do dzieci: ludzi ubogich, grzesznych, słabych. Do nich należy. Chce, abyśmy przychodzili do Niego jak dzieci, które potrzebują miłości, opieki. Jezus jest uosobieniem królestwa miłości. Chce, abyśmy przyjmowali Go z prostotą dziecka które uznaje, że jest bezradne, że jest głodne miłości, ufne, żyjące w Jego ramionach.

Zanurzmy się we wzruszającej scenie: jak obejmuje dzieci, kładzie na nie ręce, błogosławi je.

Czy potrafię zobaczyć w tym obrazie siebie w Jego objęciach?

Jakie rodzą się we mnie przeżycia?

Jezu, stwórz we mnie na nowo duszę dziecka! 

 

 

 

 

Przy opracowaniu wykorzystano materiały ze strony

www. niezbednik. niedziela.pl

www. funawi.pl

Każda Eucharystia jest modlitwą za żywych i umarłych, ponieważ zgodnie z naszą wiarą zmarli żyją nadal, zmieniając tylko sposób bytowania. Dlatego też kapłan odprawiający Mszę Świętą za parafian ofiaruje swą modlitwę zarówno za tych żyjących na ziemi, jak i tych cierpiących w czyśćcu.

Dla pierwszych wyprasza błogosławieństwo Boże i potrzebne łaski, dla drugich błaga o życie wieczne w niebie.
Podczas Mszy Świętej Chrystus Pan jest rzeczywiście obecny:

• w zgromadzeniu zebranym w Jego imię, aby sprawować Eucharystię zgodnie z obietnicą: „Gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich” ,

• w osobie szafarza, celebransa Mszy Świętej,

• w swoim Słowie, bo gdy czyta się Pismo Święte, sam Bóg mówi do nas,

• w sposób substancjalny i trwały pod postaciami eucharystycznymi.

Gdy lud się zgromadzi, kapłan z usługującymi, ubrani w szaty liturgiczne, udają się do ołtarza. W czasie procesji wykonuje się antyfonę na wejście albo śpiewa się odpowiednią pieśń.


Procesja” (od łac. procedere) ma charakter wspólnotowy. Wyraża ona duchową podróż - jest rodzajem świętej wędrówki, podróży w kierunku ziemi obiecanej, wejścia do sanktuarium, do obrzędu wtajemniczenia. Odpowiednio zorganizowana procesja wejścia ma następującą symbolikę: krzyż jest znakiem przychodzącego Chrystusa, księga Ewangelii zawiera Jego słowo, kapłan jest Jego „ręką”, płonące świece mówią o Nim jako o Światłości, a kadzielnica zachęca do wielbienia Go.


Po przybyciu do ołtarza kapłan i usługujący oddają mu należną cześć przez głęboki pokłon. Jeżeli w prezbiterium jest tabernakulum z Najświętszym Sakramentem, przyklękają.

Krzyż, jeśli go niesiono w procesji, umieszcza się przy ołtarzu lub w innym stosownym miejscu. Natomiast świeczniki, które nieśli ministranci, stawia się w pobliżu ołtarza. Księgę Ewangelii kładzie się na ołtarzu.
Pozdrowienie ołtarza dokonuje się przez trzy akty czci: pokłon, ucałowanie i okadzenie. Następnie kapłan udaje się na miejsce przewodniczenia.

A czym się okadza?

 

     

 

Trybularz, popularnie zwanym kadzidłem, w którym spala sie mirrę

Nieodłacznym naczyniem trybularza jest Łódka (nawikula), w którym przechowuje się mirrę.

 

 Po skończeniu śpiewu na wejście kapłan i wierni, stojąc, czynią znak krzyża.

 

Przezegnanie się

 

Każda liturgia rozpoczyna się znakiem naszego zbawienia. To niejako naznaczenie się Chrystusem. To gest oddania się Mu. Dotykanie czoła, piersi i ramion oznacza: „Jestem, Jezu, cały Twój. Twoje są moje myśli, Twoje jest moje serce, Twoje są moje gotowe do pracy ramiona. Cały oddaję się Tobie. Jestem do Twojej dyspozycji”.

 Pan z Wami

 

postawa otwarte ręce

 

Kapłan przez pozdrowienie oznajmia obecność Chrystusa. Odpowiedź ludu: „I z duchem twoim”, wyraża życzenie wobec kapłana, by Pan był z jego duchem. Przez „ducha” rozumie się tu Ducha Świętego działającego w kapłanie. Pozdrowienie kapłana i odpowiedź ludu podkreśla także misterium zgromadzonego Kościoła.

Kapłan, diakon albo odpowiednio przygotowany ministrant może w bardzo zwięzłych słowach wprowadzić wiernych w liturgię dnia.

Jeżeli w wyjątkowych okolicznościach wprowadzenie jest dłuższe, można polecić wiernym, aby usiedli.
Jeżeli nie wykonano śpiewu na wejście ani nie recytowano antyfony, kapłan odczytuje ją po pozdrowieniu.

 

Akt pokuty

Jeżeli jest to przewidziane, śpiewa się lub odmawia hymn Chwała na wysokości Bogu. Hymn może rozpocząć kapłan albo śpiewacy, albo wszyscy obecni.
Gloria jest starożytnym hymnem wielbiącym. Pierwsza jego część zaczerpnięta jest ze śpiewu anielskiego i zawiera uwielbienie Trójjedynego Boga. Druga część to hymn na cześć Chrystusa.

 

Kolekta

Po skończeniu hymnu kapłan ze złożonymi rękami wypowiada słowa kolekty.

 

postawa stojąca

Określa się tę modlitwę jako zbiór cichych modlitw. „Kapłan wzywa lud do modlitwy; wszyscy razem z kapłanem trwają przez chwilę w milczeniu, aby uświadomić sobie, że stoją w obecności Boga, i by w modlitwie osobistej wypowiedzieć swoje prośby. Po czym kapłan odmawia modlitwę”. W każdej kolekcie wyróżniamy: inwokację skierowaną do Boga, uzasadnienie prośby często ze wzmianką o obchodzonym misterium, samą prośbę i dłuższe zakończenie.

 

 

 

 

 Przy opracowaniu wykorzystano materiały z książki Powróćmy na Eucharystię ks. Leszka Smolińskiego: 

 

Święto Katedry św. Piotra Apostoła, obchodzone dzisiaj 22 lutego, przypomina o tym, że Kościół jest powszechny, czyli katolicki i apostolski, a Rzym jest miejscem, gdzie św. Piotr złożył świadectwo wiary i miłości do Jezusa, oddając za Niego swoje życie.

To święto ma przypominać, że papieże jako biskupi Rzymu przewodzą Kościołowi z ustanowienia Chrystusa, zaś wierni powinni darzyć ich szacunkiem i posłuszeństwem.

W języku greckim pojęcie „kathédra” oraz w łacińskim „cathedra" oznacza dosłownie „krzesło”. Zazwyczaj z tego miejsca biskupi nauczali wiernych, co później stało się przenośnym oznaczeniem władzy biskupiej i papieskiej. Do reformy kalendarza liturgicznego, czyli do 1969 roku, Kościół obchodził dwa święta związane ze Stolicą Piotrową - Katedry św. Piotra w Rzymie (18 I) i Katedry św. Piotra w Antiochii (22 II).

W starożytnym Rzymie darzono szacunkiem drewnianą katedrę, czyli krzesło (stąd wzięła się używana do dzisiaj staropolska nazwa „stolica” na określenie miejsca do siedzenia), na którym miał zasiadać św. Piotr.

Do XVI wieku krzesło to spoczywało w specjalnym baptysterium watykańskim, które w IV wieku zbudował św. Damazy. Wierni przybywający do Rzymu oglądali tę katedrę i odnosili się do niej z czcią, uważając ją za swoistą relikwię.

W XVI wieku rozpoczęto budowę obecnej bazyliki św. Piotra i przeniesiono do niej katedrę, składającą się z kawałków inkrustowanego drewna dębowego, spojonego bogato zdobionymi płytami z kości słoniowej. Umieszczono ją w głównym ołtarzu, w olbrzymiej absydzie bazyliki, w marmurowej oprawie, zaprojektowanej przez Berniniego.

W latach 1656-1665 Bernini zwieńczył katedrę-krzesło tzw. „Glorią”. Jest to monumentalne dzieło architektoniczne, tworząc je, artysta użył całego swego talentu. Drewniana katedra została wkomponowana w nowy tron, wykonany z pozłacanego brązu. Całość otrzymała kształt ambony zwieńczonej tiarą papieską.

Tron z brązu osadzony jest na podstawie, którą unoszą czterej święci doktorzy Kościoła (Ambroży, Augustyn, Atanazy i Jan Chryzostom), co symbolizuje katolickość, czyli powszechność Kościoła. Nad tronem i ołtarzem znajduje się potężny witraż z gołębicą, oznaczający Ducha Świętego.

Papież Paweł VI powołał specjalną komisję archeologiczną, której zadaniem było zbadanie autentyczności katedry. W wyniku ekspertyz stwierdzono, że najprawdopodobniej jest to tron królewski, który papieżowi Janowi VIII ofiarował w roku 875 król francuski Karol Łysy. Niezależnie od wyników badań, katedra rzymska stanowi symbol ciągłości władzy papieskiej i nauczania „ex cathedra”, czyli wypowiadania się Ojca Świętego, głowy Stolicy Apostolskiej, z całą mocą swojego autorytetu.

 

 

Przy opracowaniu tekstu wykorzystano materiały ze strony:

www.franciszkanie.pl

 

Porządek Mszy Św.

 

Niedziela

07.30

9.00 (Grotowice)
11.00 (rodzinna)
18.00

Poniedziałek 18.00
Wtorek 18.00
Środa 8.00
Czwartek 18.00 (szkolna)
Piątek 18.00
Sobota 8:00
17.00 (Grotowice)

 

 W niektórych okresach roku litugicznego, wybrane dni świąteczne i uroczystości oraz w związku z innymi nietypowymi sytuacjami powyższy stały plan liturgii może ulec zmianie. 
Informacje na ten temat umieszczane są w planie intencji oraz ogłoszeniach na konkretny tydzień 
(proszę sprawdzać w zakładce aktualności).


Okazja do spowiedzi codziennie ok. 15 minut przed każdą Mszą Św.