Ziarnem jest słowo Boże, a siewcą jest Chrystus,
każdy, kto Go znajdzie, będzie żył na wieki

Jezus mówił do tłumów:
«Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie, sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarno w kłosie. Gdy zaś plon dojrzeje, zaraz zapuszcza sierp, bo pora już na żniwo».
Mówił jeszcze: «Z czym porównamy królestwo Boże lub w jakiej przypowieści je przedstawimy? Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane, wyrasta i staje się większe od innych jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki podniebne gnieżdżą się w jego cieniu».
W wielu takich przypowieściach głosił im naukę, o ile mogli ją rozumieć. A bez przypowieści nie przemawiał do nich. Osobno zaś objaśniał wszystko swoim uczniom.
Krótkie rozważanie
„Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie…” W ziarnie zawarta jest cała informacja genetyczna o mającej powstać roślinie. W ziarnie tak maleńkim, jak ziarenko gorczycy, z którego może wyrosnąć ogromne drzewo. Jakie to jest niesamowite, że Bóg tak to stworzył. I na dodatek, On jest taką informacją genetyczną w nas. Każdy z nas ma w sobie Jego DNA, jesteśmy do Niego podobni, bo stworzeni na Jego obraz. I dzisiaj Jezus tłumaczy nam, jak działa Królestwo Boże w każdym z nas.
Otóż – w każdym inaczej. Nasienie kiełkuje i rośnie, czasem to widać, jak w dzień, a czasem zupełnie nic nie widać, jak w nocy. Ale to nie znaczy, że nic się nie dzieje. Bo „ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarno w kłosie„. W tym procesie jest dynamika. To są etapy, które wymagają od nas cierpliwości.
Bóg pozwala nam na słabości i upadki, bo są to normalne etapy wzrostu. A nawet więcej: On dostosowuje się do naszego tempa rozwoju. I nigdy nas nie pospiesza. Ma wobec nas niekończące się pokłady cierpliwości. A jak u Ciebie z cierpliwością? Wobec innych i wobec siebie? Czy dajesz sobie czas na wzrost? Czy ufasz Bogu, że On wie co robi i jak Cię ma prowadzić? Czy pozwalasz sobie na bycie ziarnem w Jego ręku, ręku najlepszego siewcy?
„Wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki podniebne gnieżdżą się w jego cieniu„. Bardzo lubię obietnicę zawartą w tym zdaniu. Każdy z nas może być drzewem, w którym inni znajdują dom, czy schronienie. On to sprawia, że wszystko, czym w Nim jesteśmy, jest jednocześnie dla nas i dla innych. Miłość, cierpliwość, życzliwość, łagodność, radość i inne dary z Nieba, zawsze są i dla nas i dla innych, których możemy tym „nakarmić”.
Pomyśl, dla kogo dzisiaj możesz być takim fizycznym, czy emocjonalnym schronieniem? Kogo możesz dzisiaj przytulić do swojego, a przez to Jego serca?
Teraz zanieś przed Oblicze Boże to, co cię poruszyło w czasie rozważania. Może to być modlitwa przeproszenia, prośby, dziękczynienia, uwielbienia.
Możesz modlić się tak: Panie, proszę Cię spraw, by moja wiara była jak ziarno gorczycy, z któego wyrasta ogromne drzewo. I bym miała cierpliwość, by czekać na wzrost, oraz ufność, że Ty zawsze, absolutnie zawsze, wszystko widzisz i wiesz, co jest dla mnie najlepsze.
Wykorzystano opracowanie ze strony: www.onjest.pl, meczennicy.pl