W niedziele 2 listopada br. obchodzimy wspomnienie wszystkich wiernych zmarłych (Dzień Zaduszny). Tego dnia modlimy się w sposób szczególny za dusze cierpiące w czyśćcu. To liturgiczne wspomnienie narodziło się w X wieku, kiedy to opat benedyktynów Odylon zarządził, by w tym dniu mnisi
z jego klasztoru modlili się za dusze wszystkich zmarłych. Praktyka ta przyjęła się później w wielu krajach, a w XIII w. stała się powszechna w całym Kościele. Dogmat o czyśćcu został ogłoszony przez Kościół na soborze w Lyonie w 1274 r., a Sobór Trydencki ogłosił, że można pomagać cierpiącym duszom poprzez modlitwy. W intencji zmarłych zamawia się często Msze Święte, także Msze gregoriańskie. Możemy ofiarować też odpusty za dusze w czyśćcu, zwłaszcza w dniach 1-8 listopada.
W Piśmie Świętym nie występuje słowo „czyściec”.
Słowo "czyściec" nie występuje bezpośrednio w Biblii. Chrześcijaństwo opiera się na tradycji Kościoła, która interpretuje niektóre fragmenty biblijne jako sugerujące istnienie czyśćca jako stanu pośredniego oczyszczenia dla dusz umierających w łasce, ale niezupełnie oczyszczonych. Na przykład, w 1 Liście do Koryntian (3,11-15) mowa jest o ogniu, który wypróbuje dzieło każdego i sprawi, że ten, czyje dzieło spłonie, "sam wprawdzie ocaleje, lecz tak jakby przez ogień", co jest interpretowane jako cierpienie oczyszczające. Pismo Święte nie mówi wprost o czyśćcu, ale Jezus stwierdza: „nie wyjdziesz stamtąd, aż zwrócisz ostatni grosz” (Mt 5, 26). Oznacza to, że przed dostąpieniem zbawienia musimy się oczyścić. Istnienie czyśćca potwierdzają także doświadczenia niektórych mistyków. Naszym celem jest, aby po śmierci zjednoczyć się z Bogiem. Śmierć Jezusa gwarantuje nam to, że możemy się znaleźć w czyśćcu, a w najlepszym razie - od razu w niebie.
W Katechizmie Kościoła katolickiego
1. Czyściec to oczyszczenie potrzebne, aby uzyskać świętość potrzebną do wejścia do nieba. Dusza jest już pewna zbawienia!
KKK 1030 Ci, którzy umierają w łasce i przyjaźni z Bogiem, ale nie są jeszcze całkowicie oczyszczeni, chociaż są już pewni swego wiecznego zbawienia, przechodzą po śmierci oczyszczenie, by uzyskać świętość konieczną do wejścia do radości nieba.
2. Czyściec to „ogień oczyszczający” różny od ognia piekielnego.
KKK 1031 To końcowe oczyszczenie wybranych, które jest czymś całkowicie innym niż kara potępionych, Kościół nazywa czyśćcem. Naukę wiary dotyczącą czyśćca sformułował Kościół przede wszystkim na Soborze Florenckim i na Soborze Trydenckim (Por. DS 1820; 1580). Tradycja Kościoła, opierając się na niektórych tekstach Pisma świętego (Na przykład 1 Kor 3, 15; 1 P 1, 7), mówi o ogniu oczyszczającym: Co do pewnych win lekkich trzeba wierzyć, że jeszcze przed sądem istnieje ogień oczyszczający, według słów Tego, który jest prawdą. Powiedział On, że jeśli ktoś wypowie bluźnierstwo przeciw Duchowi Świętemu, nie zostanie mu to odpuszczone ani w tym życiu, ani w przyszłym (Mt 12, 32). Można z tego wnioskować, że niektóre winy mogą być odpuszczone w tym życiu, a niektóre z nich w życiu przyszłym (Św. Grzegorz Wielki, Dialogi, 4, 39).
3. Dusze po oczyszczeniu mogą dojść do wizji uszczęśliwiającej.
KKK 1032 Nauczanie to opiera się także na praktyce modlitwy za zmarłych, której mówi już Pismo święte: "Dlatego właśnie (Juda Machabeusz) sprawił, że złożono ofiarę przebłagalną za zabitych, aby zostali uwolnieni od grzechu" (2 Mch 12, 45). Kościół od początku czcił pamięć zmarłych i ofiarował im pomoce, a w szczególności Ofiarę eucharystyczną (Por. Sobór Lyoński II: DS 856), by po oczyszczeniu mogli dojść do uszczęśliwiającej wizji Boga. Kościół zaleca także jałmużnę, odpusty i dzieła pokutne za zmarłych: Nieśmy im pomoc i pamiętajmy o nich. Jeśli synowie Hioba zostali oczyszczeni przez ofiarę ich ojca, dlaczego mielibyśmy wątpić, że nasze ofiary za zmarłych przynoszą im jakąś pociechę? Nie wahajmy się nieść pomocy tym, którzy odeszli, i ofiarujmy za nich nasze modlitwy (Św. Jan Chryzostom, Homiliae…).
Wniosek: Czyściec karą czy ocaleniem?
Samo przebaczenie grzechów, czyli usprawiedliwienie (darowanie win przez Pana Boga), nie wystarcza do zbawienia. To jest dopiero pierwszy krok. Uświęcenie człowieka wymaga czasu, transformacji, ugruntowania w doskonałości, aby zjednoczyć się z Bogiem w niebie. Przemiana, która dokonała się we chrzcie musi wypełnić się do końca. Ofiara Chrystusa wymaga współpracy człowieka. Dopiero wtedy dokonuje się uświęcenie i przemiana*. Niebo jest już pewne, ale jeszcze nie osiągnięte (i dlatego jest to bolesny proces!). Jeżeli nie uda nam się „zdążyć” w czasie ziemskiego życia to pozostaje jeszcze możliwość oczyszczenia po śmierci. Czyż Bóg nie jest miłosierny?!
Gabriela Seifert-Knopik
*Znakomicie traktuje o tym ks. Piotr Ostański w artykule pt. „Ocaleni jakby przez ogień..”