Pierwszy okres Adwentu do 16 grudnia w liturgii Kościoła koncentruje się na ponownym przyjściu Jezusa Chrystusa na ziemię. Po uroczystości odpustowej ku czci Chrystusa Króla, obchodzonej w naszej parafii już od kilkunastu lat, u progu Adwentu, który jest czasem przypominającym nam o przyjściu do nas Jezusa Chrystusa, po katechezie dla dorosłych nt. deklaracji Dominus Iesus (nad którą warto się pochylić) przychodzi czas na postawienie sobie pytania:
Dlaczego wierzę w Jezusa Chrystusa i tę wiarę mam przekazać swoim dzieciom, bliskim, tym, których Pan Bóg stawia na mojej drodze?
Spośród wielu religii, które wyznają ludzie, wiara katolicka, którą wyznajemy, musi mieć coś szczególnego, skoro przy niej trwamy, widzimy jak nam pomaga w życiu i ile w niej dobra i prawdy. Jeżeli ktoś mnie pyta czy wierzę w Boga to odpowiadam nie tylko twierdząco, ale także mówię w jakiego Boga wierzę: w Ojca, Syna i Ducha Świętego. I to jest specyfika chrześcijaństwa.
Czy zatem ludzie, którzy są nie-chrześcijanami mogą poznać prawdę jaki jest ten PRAWDZIWY Bóg?
Skoro jest wiele religii. Czy te inne od naszej religie są błędne? Niepełne? Równe? Czy można powiedzieć, że warto wierzyć obojętnie w co, byle w coś lub kogoś wierzyć, bo to daje siłę w życiu, nadaje mu sens itp.?
Nie jest obojętne w co i w kogo wierzymy i KOMU wierzymy.
Prawda jest jedna. Jezus powiedział: „Ja jestem drogą i prawdą i życiem”. Gdyby inne religie, gdzie nie wyznaje się wiary w Jezusa Chrystusa, były tak samo ważne to Jezus powiedziałby nieprawdę… W kontekście szacunku do innych religii oraz dialogu z nimi, o których mówi m.in. Sobór Watykański II, w roku jubileuszowym 2000 pojawia się deklaracja Kongregacji Nauki Wiary, na czele której stoi wówczas „żelazny” kardynał, czyli Józef Ratzinger, późniejszy papież Benedykt XVI. Deklaracja o tytule: „Dominus Iesus, o jedyności i powszechności zbawczej Jezusa Chrystusa i Kościoła”. Sam tytuł wyjaśnia wszystko: Pan Jezus jest jedynym zbawicielem. Nie ma i nie było innego w historii tego świata. Każdy człowiek jest powołany do zbawienia, za każdego Jezus oddał swoje życie.
I tu widzimy sens głoszenia Ewangelii wszystkim narodom. Zresztą na wyraźne polecenie Chrystusa: «Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest będzie zbawiony; a kto nie uwierzy będzie potępiony» (Mk 16, 15-16); «Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata» (Mt 28, 18-20; por. także Łk 24, 46-48; J 17, 18; 20, 21; Dz 1,8).
Mocne słowa: „Kto uwierzy i przyjmie chrzest będzie zbawiony; a kto nie uwierzy będzie potępiony” (Mk 16, 15-16) to słowa skierowane do Apostołów, ich następców, do każdego ochrzczonego wyznawcy Jezusa Chrystusa. Jeżeli zatem nie pójdziemy i nie będziemy głosić Ewangelii to wielu nie dowie się o Jezusie, nie będzie miało okazji uwierzyć w Niego i nie dostąpi zbawienia.
Od każdego z nas zależy zatem zbawienie naszych bliźnich. Wołanie Matki Bożej, np. w Fatimie za pośrednictwem pastuszków wydaje się być echem tego nakazu: „Módlcie się o nawrócenie grzeszników” . Nie tyle mamy „nawracać”, co głosić kim jest Jezus, zachęcać do wiary w Niego, dawać świadectwo tej wierze, modlić się za nie-nawróconych, a ludzie sami mają wybierać: „Kto uwierzy i przyjmie chrzest będzie zbawiony; a kto nie uwierzy będzie potępiony”.
Wiara i chrzest w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego to warunki zbawienia. Nie wszystkie religie dają zbawienie. Pan Jezus jest jedynym zbawicielem świata i tylko On.
[cdn.]
Gabriela Seifert-Knopik