Trwa oktawa Bożego Narodzenia. Wiele treści zawiera przesłanie biblijne tych wydarzeń. Jednym z symboli Bożego Narodzenia jest światło, które świeci w ciemności.
Jezus przyszedł jako ”światło na oświecenie pogan” (Łk 2,32). „Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką” (Iz 9,1). Lampki choinek i wszelkie iluminacje, które obserwujemy w czasie bożonarodzeniowym, są najlepiej widoczne w ciemnościach. W ciągu dnia ich praktycznie nie widać. Sięgając do materiałów programu duszpasterskiego dla rodzin przypatrzmy się znanemu fragmentowi o oświeceniu pasterzy przez chwałę Pańską:
„W tej samej okolicy przebywali w polu pasterze i trzymali straż nocną nad swoją trzodą. Naraz stanął przy nich anioł Pański i chwała Pańska zewsząd ich oświeciła, tak że bardzo się przestraszyli. Lecz anioł rzekł do nich: »Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu: dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan. A to będzie znakiem dla was: Znajdziecie Niemowlę, owinięte w pieluszki i leżące w żłobie«”. Ewangelia według św. Łukasza 2, 8-12.
Jesteśmy w liturgicznym okresie Bożego Narodzenia, oglądamy wiele pięknych stajenek w naszych kościołach. Podczas zwiedzania kościołów może komuś z nas przyszło na myśl, że wtedy, gdy rodził się Jezus, było łatwiej, prościej uwierzyć w Pana Boga. Czy jednak na pewno?
Była noc, pasterze spokojnie strzegli swoich owiec przed niebezpieczeństwem, przed drapieżnikami. Czy wydarzyło się coś szczególnego? Czy faktycznie chóry anielskie oznajmiły pasterzom tę radosną nowinę? Czy rzeczywiście jasność ich ogarnęła? A może nic takiego się nie wydarzyło, może to był po prostu wewnętrzny głos, który kazał im pójść zobaczyć, co się dzieje w ich miejscu schronienia, w stajence lub, jak mówią inni, w grocie. Poszli za tym głosem z przekonaniem, że właśnie tak trzeba. Co zobaczyli? To, co ujrzeli, z perspektywy ludzkiej było zwyczajne: młode małżeństwo z nowo narodzonym dzieckiem. Jednak oczami wiary dostrzegli niesamowitość tego wydarzenia. Zobaczyli i uwierzyli… i jasność ich ogarnęła – wszystko stało się jasne.
„Pielgrzym nadziei” widzi więcej, wsłuchuje się głos, który słyszy w swoim wnętrzu (a może w informacje usłyszane od innych), rozeznaje wolę Pana Boga i za nią podąża. Czasami dzieje się to całkowicie wbrew rozsądkowi i logice, ale „pielgrzym nadziei” ma wewnętrzne przekonanie co do słuszności decyzji podążania za głosem Pana. A potem widzi (często rzeczy zwyczajne, naturalne), ale wierzy (że z woli Pana Boga znalazł się w takiej sytuacji, miejscu, czasie, spotkał taką, a nie inną osobę).
ZADANIE: Podczas codziennej modlitwy poproś Pana Boga o zrozumienie, jaka jest Jego wola względem Ciebie i Twojej rodziny i jak możesz ją zrealizować. • Przypomnij sobie przynajmniej jedną, Twoim zdaniem, „dziwną sytuację” w życiu, zastanów się, czy nie była ona wiadomością wysłaną do Ciebie od Pana Boga*.
Wnioski:
1. W naszej drodze do Betlejem napotykamy na chwałę Pańską, która oświeciła pasterzy. Ciemna noc została rozświetlona światłem.
2. Iluminacje świetlne, które towarzyszą nam w okresie Bożego Narodzenia, dają najlepsze efekty w ciemnościach; tylko w ciemnościach widoczne jest światło.
3. Tak, jak pasterze zostali oświeceni i pouczeni przez anioła Pańskiego i chwałę Pańską, tak również my jesteśmy zaproszeni do patrzenia na rzeczywistość oczami wiary. „Pielgrzym nadziei” widzi więcej.
Gabriela Seifert-Knopik
*https://rodzina.katowicka.pl/images/pdf/KEP2025/2024_12_29.pdf