DLACZEGO?
W Jasnogórskich Ślubach Narodu kilkakrotnie wypowiedziane zostały słowa: „Królowo Polski, przyrzekamy”. Czy dziś czujemy się zobowiązani do wypełnienia ślubów złożonych przez naszych przodków? Nierzadko w naszych modlitwach prosimy o coś, czasem nawet błagamy, „zaklinamy”, aby stało się to, o co prosimy. Może tak być. Bo „jak trwoga”, to któż może nam pomóc? Do kogo się uciekać? Jeśli wierzymy w Boga, który wszystko może, to tak możemy czynić. Ale....
Niemal każda prośba wypowiedziana przez nas: o zdrowie, dobrą pracę, zgodę w rodzinie, wzrost we wzajemnej miłości itd. wymaga naszego osobistego zaangażowania. Kiedy proszę o zdrowie, to jednocześnie chodzę do lekarzy, biorę leki, podejmuję rehabilitację. Kiedy proszę o zgodę w rodzinie, to szukam też „po ludzku” sposobów wprowadzania zgody, kiedy proszę o pracę, to jej szukam, pytam, chodzę, proszę świętych o wstawiennictwo itd.
Na cóż więc śluby, przyrzeczenia składane Bogu czy Matce Bożej?
Wydaje się to logiczne, że każdy skutek ma swoją przyczynę, każda rzecz ma swoje konsekwencje. Jeśli prosimy o ochronę przed wrogiem to jednocześnie szukamy sposobów, aby tego wroga zawczasu nie wpuszczać w nasze granice. Jeśli modlimy się np. w niedzielnym różańcu przed sumą za rodziny i młode pokolenie, to jednocześnie musimy sobie zdawać sprawę, że ode mnie i od Ciebie zależy również wychowanie tej młodzieży. Jeśli chcemy, aby w naszym kraju religia cieszyła się szacunkiem, a kościoły zapełniały się ludźmi młodymi, to musimy na serio zatroszczyć się o tych ludzi, poświęcić im uwagę, czas, zaangażowanie. To dosyć logiczne. Dlaczego często o tym nie myślimy np. Wówczas kiedy tak łatwo rezygnujemy z posyłania dzieci na lekcje religii w szkole czy na Mszę św. Szkolną albo do spowiedzi?
Słabo dbamy o comiesięczną spowiedź, praktykowanie pierwszych piątków, czy sobót miesiąca, nabożeństw różańcowych, czy innych. W domach już często nie ma miejsca na obrazy święte, bo nie pasują do dekoracji. Niekiedy byle jak ubieramy się na niedzielną mszę świętą, zapominając o odświętnym stroju, o skromności w zachowaniu, słowach, myślach. Dlaczego? Może jesteśmy zajęci czymś innym i nie znajdujemy czasu ani przestrzeni dla Boga.
Treść Ślubów Jasnogórskich, złożonych siedemdziesiąt lat temu na Jasnej Górze, a potem wcielanych przez wiele lat, dziś wymaga aktualizacji, jeśli chcemy, aby nasza wiara była mocna i miała wpływ na nasze życie moralne i na obyczaje w naszym kraju. Pan Bóg sam, bez naszego udziału nic nie zrobi.
Reasumując:
Nasi przodkowie przyrzekali na Jasnej Górze, ponieważ wiedzieli, że obrona wiary wymaga osobistego zaangażowania każdego z nas. Jeśli chcemy, aby nasza wiara była silna to musimy o nią zatroszczyć się osobiście: Ty i ja. Zobaczyć, gdzie i co mogę zrobić dla Pana Jezusa w Kościele, rodzinie, w sobie. Nie ma co oglądać się na innych, wymagać jedynie od księży czy katechetów zaangażowania w wychowanie w wierze. Od naszego osobistego zaangażowania, od wprowadzania wiary w rodzinie, domu, a potem parafii i w szerszej lokalizacji. Przenigdy nie wolno nam oczekiwać od innych a samemu być biernym. Jasnogórskie Śluby Narodu pokazują nam zaangażowanie różnych stanów w obronę i szerzenie wiary w naszej ojczyźnie. Cdn.
Gabriela Seifert-Knopik