Z wezwaniem do nawrócenia i wynagradzania wiąże się prawda o odpustach. Zasługi Pana Jezusa, Maryi oraz wszystkich świętych możemy przyrównać do skarbów należących do całego Kościoła. To jest nasza wspólna własność – nasza, czyli każdej osoby ochrzczonej, która połączyła swoje życie z Jezusem. Z tego skarbca możemy brać ile tylko zdołamy, ale musimy być do tego przygotowani mieć naczynia czyste i opróżnione z innych niepotrzebnych rzeczy.
Wówczas jest czym nabierać. Serce czyste, opróżnione z tego, co nie jest Boże, otwarte na wypełnienie dobrem i miłością, jest gotowe, aby zaczerpnąć łaski. Wówczas można a nawet trzeba przyjść do „skarbca” i zaczerpnąć dla siebie i dla innych. „Z pustego i Salomon nie naleje” – mówi porzekadło. Jeżeli odpusty przyrównamy do brania z tego skarbca zasług to odwrotną czynnością – przynoszeniem darów do tego wspólnego dobra – może być szeroko pojęte wynagradzanie. Jest to konieczne, aby bilans był zrównoważony. Zło, którego jesteśmy świadkami a niekiedy i uczestnikami, możemy pokonać siłą dobra i miłości, zgodnie ze słowami św. Pawła, które potem stały się mottem bł. ks. Jerzego Popiełuszki: „Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj” (Rz 12,21)
W trzecim objawieniu fatimskim, 13 lipca 1917 r., po wizji piekła, jakiej doświadczyli Łucja dos Santos (dzisiejsza Służebnica Boża, czyli kandydatka na ołtarze) oraz jej kuzyni Franciszek i Hiacynta Marto, Matka Boża zapowiedziała, że ratunkiem dla biednych grzeszników jest zaprowadzenie nabożeństwa do Jej Niepokalanego Serca: „Aby do tego wszystkiego [wojny, głód, prześladowanie Kościoła i Ojca Świętego] nie doszło, przyjdę prosić o poświęcenie Rosji memu niepokalanemu Sercu oraz o przyjmowanie komunii św. Przebłagalnej w pierwsze soboty miesiąca. Jeżeli świat usłucha moich próśb, Rosja nawróci się i pokój zapanuje na całej Ziemi. Jeżeli nie, kraj ten rozpowszechni swe błędy na świat, prowokując wojny i prześladowanie Kościoła świętego. Dobrzy ludzie będą umęczeni, Ojciec Święty będzie musiał znieść wiele cierpień, wiele narodów zostanie całkowicie zniszczonych.
Na koniec jednak moje Niepokalane Serce zatryumfuje. Ojciec Święty poświęci mi Rosję, która zostanie nawrócona i przez pewien czas zapanuje na Ziemi pokój”.
10 grudnia 1925 r. siostrze Łucji w jej celi zakonnej ukazała się Matka Boża z Dzieciątkiem. Dzieciatko Jezus wskazało na Serce Matki otoczone koroną cierniową i napomniało Łucję: „Zlituj się nad Sercem twej Najświętszej Matki, okolonym cierniami, które niewdzięczni ludzie wbijają wciąż na nowo, a nie ma nikogo, kto by przez akt zadośćuczynienia te ciernie powyjmował”. Te ciernie to niewdzięczność, niewierność i bluźnierstwa. Maryja obiecała Łucji: „Przynajmniej ty pociesz mnie i przekaż wszystkim, że w godzinę śmierci obiecuję przyjść z pomocą, ze wszystkimi łaskami potrzebnymi do zbawienia – tym, którzy w pierwsze soboty pięciu po sobie następujących miesięcy wyspowiadają się, przyjmą komunię św., odmówią cząstkę różańca [jeden Różaniec] i będą mi towarzyszyć przez kwadrans, rozważając 15 tajemnic różańcowych [lub jedną z nich], na intencję zadośćuczynienia” („Pamiętniki i Listy Siostry Łucji”).
Potrzeba dużo dobra, dużo modlitwy, dania od swojego czasu i serca. Nabożeństwa pierwszych sobót są jedną z takich możliwości. Bardzo konkretnych, możliwych do realizacji dla wielu z nas. W naszej parafii są praktykowane. Być może ktoś z naszych sióstr i braci teraz takiej modlitwy bardzo potrzebuje. A może ja również jej potrzebuję?
Gabriela Seifert-Knopik