Sześć kroków ku odnowie rodziny i parafii
1. Prostota i otwartość
Prostotę i otwartość Pan Jezus obrazuje nam w bardzo prostych słowach zaraz na początku 18. rozdziału Ewangelii Mateusza. Pozwolę sobie je przytoczyć: „W tym czasie uczniowie przystąpili do Jezusa z zapytaniem: «Kto właściwie jest największy w królestwie niebieskim?» On przywołał dziecko, postawił je przed nimi i rzekł. «Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebie-skiego. Kto się więc uniży jak to dziecko, ten jest największy w królestwie niebieskim. I kto by przyjął jedno takie dziecko w imię moje, Mnie przyjmuje»”. Zatem Pan Jezus wzywa nas do tego, aby się uniżyć jak dziecko – i tu jest ta prostota, pokora – a równocześnie przyjąć dziecko – czyli otwartość.
„Prostota i otwartość” – to pierwsza z Chrystusowych zasad ku odnowie Kościoła, jako wspólnoty wiary. Sam Pan Jezus jest doskonałym wzorem prostoty i otwartości. Przyszedł w stajni ubóstwie i chłodzie. Ogołocił się ze swego boskiego majestatu. W czasie ziemskiego pielgrzymowania, realizacji misji zwiastowania Dobrej Nowiny, też wszędzie z prostotą posługiwał, przemawiał. Nie dbał o jakiś blichtr ani o imponowanie innym. Wręcz odwrotnie, w cichości – tak, jak zwiastował to prorok – przeszedł przez ziemię wszystkim dobrze czyniąc (por. Dz 10, 38). Nie zgasił ledwo tlącego się płomyka, nie złamał trzciny nadłamanej, a ponadto ogołocił się z majestatu, „uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym, aż do śmierci [...] krzyżowej” (Flp 2, 8). I po swoim zmartwychwstaniu, kiedy właściwie zatriumfował, zwyciężył śmierć, piekło i szatana, znowu nie ma w Jego chwa-lebnym przychodzeniu jakiegoś triumfalizmu. Nie ma tam w ogóle nic z takiego objawiania mocy, jak uczyniłby to człowiek. Tylko w prostocie przychodzi i dialoguje, choćby z Marią Magdaleną: „Mario, kogo szukasz?”, i to proste: „Mario!”; czy potem nad Morzem Tybe-riadzkim do uczniów: „Czy macie coś do jedzenia?”; albo ten dialog w drodze z uczniami do Emaus. Prostota Jezusa – zadziwiająca – a przy tym Jego otwartość na każdego czło-wieka. I choć przyszedł – jak zaplanował to Bóg Ojciec – do dzieci Izraela, to jednak kto tylko do Niego się zwracał, otrzymywał odpowiedź, zyskiwał zdrowie, a przede wszystkim odchodził umocniony w wierze. Nikogo Jezus nie odprawił – że tak powiem – „z kwitkiem”. Może jest jeden, jedyny wyjątek – Herod, z którym Pan Jezus nie zamienił słowa, ale to było bardzo znamienne, ponieważ Herod potraktował Jezusa instrumentalnie – chciał się Nim zabawić.
bp Andrzej Czaja
Złota myśl tygodnia
Wiary trzeba trzymać się z całych sił; bez niej czymże byłoby nasze życie?
Niczym, byłoby spędzone bez żadnego pożytku.
św. Piotr Jerzy Frassati