Księżniczka
Żył sobie kiedyś król, który miał niezwykle mądrą i piękną córkę. Jednak cierpiała ona na dziwną, nieznaną chorobę. Z roku na rok słabły jej ręce i nogi, pogarszał się wzrok i słuch. Wielu lekarzy próbowało ją leczyć, ale bez skutku. Pewnego dnia na królewski dziedziniec przyszedł starzec, o którym mówiono, że zna tajemnicę życia.
Wszyscy dworzanie poprosili go, by pomógł chorej księżniczce. Starzec wręczył jej wiklinowy koszyk przykryty płótnem i powiedział:
- Weź go i opiekuj się nim, a odzyskasz zdrowie.
Księżniczka z radością uniosła płótno, lecz to, co zobaczyła, wprawiło ją w osłupienie. W koszyku leżało dziecko - jeszcze bardziej nieszczęśliwe i cierpiące niż ona sama. W jej sercu natychmiast obudziło się współczucie. Pomimo własnego bólu wzięła maleństwo na ręce i zaczęła je kołysać.
Mijały miesiące: księżniczka patrzyła tylko na dziecko. Karmiła je, tuliła, uśmiechała się do niego. Rozmawiała z nim cicho i czule, choć każda rozmowa sprawiała jej jeszcze większy ból. Aż po siedmiu latach wydarzyło się coś niezwykłego. Pewnego ranka dziecko uśmiechnęło się i wstało. Księżniczka wzięła je na ręce i zaczęła tańczyć, śmiejąc się i nucąc. Czuła się lekka i szczęśliwa jak nigdy wcześniej. Nawet nie zauważyła, że sama wyzdrowiała.