Sześć kroków ku odnowie rodziny i parafii
1. Prostota i otwartość
Jest Bóg i jest drugi człowiek, nie tylko ja. Zadbajmy więc o to, by nie tracić ze świadomości, z oczu, a przede wszystkim ze swojego serca obecności drugiego człowieka, którego spotykam w pracy czy mam w domu. Nie żyję tylko światem wirtualnym, nie żyję też tylko zaspokajaniem swoich pragnień, dążeń i potrzeb, ale przede wszystkim na pierwszym miejscu, ponad wszystkim jest Bóg, człowiek drugi, a potem moje sprawy i moje życie. Zobaczycie, jak prostota w byciu z Bogiem i drugim człowiekiem uprości nam wiele spraw – nawet w sercu i w głowie. Drugi człowiek będzie ważniejszy niż moje problemy, moje radości, moje życie, moje potrzeby.
A otwartość, Kochani, to druga postawa, której równie mocno nam dziś potrzeba. Temat otwartości będzie nam jeszcze wielokroć wracać, kiedy np. będziemy przy zagadnieniu dobrego przykładu, a w szczególności przy trosce o ubogich, więc nie wszystko od razu – zacznijmy skromnie. Proponuję, abyśmy zadbali o większą otwartość w sercu, większą otwartość w domu i o większą otwartość w relacjach między nami.
Otwartość w sercu. Nie możemy sobie pozwalać na to, żeby przejść obojętnie, widząc człowieka w potrzebie czy sądząc po jego postawie, domyślając się, że potrzebuje pomocy. Zainteresuj się, zagadnij! Moje serce nie może być obojętne na jego potrzeby. Albo też druga podpowiedź, jak nad tym sercem popracować, nad jego otwartością. Nie mogę myśleć tylko o domownikach. W pobliżu są też inni ludzie, a czasem może tacy, którzy mnie jakoś zranili i trudno mi się przełamać. Innym razem odczuwam do kogoś antypatię i nie potrafię się przezwyciężyć i jakoś tak życzliwie pomyśleć. Jest na to lekarstwo. Jeśli nawet trudno ci się uśmiechnąć, nie mówiąc już o jakimś dobrym czynie dla takiego człowieka, zacznij od modlitwy – pomódl się w intencji tego człowieka. Niech naszą codzienność cechuje właśnie taka otwartość serca.
bp Andrzej Czaja