Często słyszę „jak nie wiadomo co to za ból i co się z nim dzieje to na pewno nerwoból”
Zacznijmy od początku.
Fachowe nazewnictwo tego zjawiska to neuralgia.
Po naszemu po prostu ból nagły, piekący i nieprzeciętnie drażniący choć nie stały. Występujący w momencie podrażnienia bądź uszkodzenia konkretnego nerwu. Często też niestety skutek braku odpowiedniej ilości witaminy B w organizmie, której to brak powoduje szybszą degradację komórek nerwowych. Do tego interesu dochodzi stres, dyskopatia czy niedoczynność tarczycy i masz babo placek…
Nerwy.
Szacuje się, że wszystkie nerwy w naszym ciele mogą liczyć razem ok. 100 000 km długości. Oznacza to dla nas tyle, że często te bóle mogą się pojawiać i oczywiście mają swoje „ulubione miejsca” lokalizacyjne, gdzię pojawiają się najczęściej.
Nerwoból międzyżebrowy pojawiający się nagle i uniemożliwiający oddychanie.
Często u osób z reumatoidalnym zapaleniem stawów, cukrzycą, chorobami kręgosłupa.
Problemy z ruchomością żeber przez co ogromny problem z oddychaniem, zwłaszcza z fazą wdechu. Często gorsza ruchomość górnej części kręgosłupa i stawów barkowych. Może pojawiać się jedno bądź dwustronnie.
Co robić?
Przede wszystkim nauka prawidłowego oddechu torem przeponowym i ćwiczenia „otwierające” klatkę piersiową. Tutaj sama maść przeciwbólowa nie pomoże na dłużej. Zachęcam do ćwiczeń rozciągających.
Przydatny staje się kinezjotejping. To rodzaj plastrów, które przyklajane są na ciało w odpowieni sposób (zaleca się aby przykleił je ktoś kompetentny, a najlepiej po dodatkowym kursie). Dlaczego?
Po pierwsze dlatego, że fizjoterapeuta, który już posługuje się takimi plastrami, ma je z zaufanego źródła (ważne jest by klej w plastrach był bezpieczny, nie uczulał).
Po drugie wtedy mamy pewność, że są naklejone prawidłowo według wskazań (istnieje bowiem wiele rodzajów klejeń, czy to wzdłuż przebiegu mięśnia czy poprzecznie).
Po trzecie założenie takich plastrów to wydatek ok 30-40 zł. Do tego fachowe doradztwo, opis i gwarancja sukcesu. 😉

Nerwoból nerwu trójdzielnego odpowiedzialnego za czucie na twarzy.
Objawia się często przez zapalenie zatok bądź dziąseł. Zlokalizowany najczęściej po jednej stronie twarzy. Tu charakterystyczne są punkty na twarzy, które powodują nasilenie bólu po ich dotknięciu. Kiedy już puszczamy je ból nie mija.
Często też osłabia smak jedzonych potraw. Pacjenci mają trudności w gryzieniu.
Co robić?
Masaż twarzy. Powolne okrężne ruchy palcami na twarzy w dwóch stronach. Ciepłe i zimne okłady. Gimnastyka buzi i języka najlepiej przed lustrem.
Nerwoból popółpaścowy
W wyniku choroby ospy wietrznej w organizmie pozostaje wirus VZV, które staje się nieaktywny. Często wraz z wiekiem stajemy się mniej odporni, dlatego wirus zaczyna atakować naszą skórę, ale nie musi.
Dochodzi w półpaścu co podrażnienia włókien nerwowych i stąd pojawia się nerwoból tego pochodzenia. Ból i tkliwość najczęściej są tak silne, że sama odzież na ciele powoduje wzrost bólu. Neuralgia trwa najczęściej do 3 miesięcy, ale zdarza się że zostaje nawet po wyzdrowieniu z półpaśca kilka lat.. Jest to rodzaj neuralgii, który działa także na strefę emocjonalną.
Pacjenci często nie mogą spać, tracą apetyt, są rozdrażnieni. Prowadzić może nawet do depresji.
Co robić?
W stanie ostrym, czyli w występujących podrażnieniach skóry i wysypce stosuje się plastry z kapsaicyny. Ważne jest szybkie wdrożenie leków zleconych przez lekarza,
który zdiagnozuję tę przypadłość.
Kiedy objawy skórne miną, dobrze jest skorzystać z masażu poprawiającego ukrwienie i czucie głębokie w tych miejscach.
Dużo ruchu, jakakolwiek aktywność fizyczna czy po prostu wyjście z domu do ludzi, co poprawi naszą emocjonalną stronę życia 😉

Jak widać na zdjęciu załączonym powyżej, mamy do czynienia z naprawdę ogromną ilością nerwów w naszym ciele. Problemy nerwobólowe mogą się zatem pojawiać na całym ich obszarze, ale pamiętać należy, że rzadko promieniują, a są bardziej miejscowe.
Są osoby, które chorują genetycznie. Ich nerwy szybko ulegają degradacji.
Są osoby także, które nigdy nie doświadczyły tego bólu (oby takich osób było bardzo dużo).
Co dla nas najważniejsze z tej lekcji?
Przede wszystkim świadomość, że leki, maści tj. voltaren, diclofenaki czy ketanole to jedynie chwilowe i miejscowe złagodzenie objawów.
Jak najbardziej wskazane, ale pamiętać trzeba, że sama maść problemu nie rozwiązuje.
Fizjoterapeuci również zajmują się problemami nerwów.
Jak? Istnieją tzw. Terapie tkanek miękkich do których należy także neuromobilizacja nerwów obwodowych. Spokojnie, to tylko może strasznie brzmi.
Neuromobilizacja to technika wsparcia dla nerwów w ich ukrwieniu i ruchomości. Terapeuta zna dokładnie lokalizację nerwów, ustala przebieg problemu i na tej wysokości pracuje „odbarczając” problem.
Terapeuci dotykiem potrafią zdziałać bardzo wiele.
Przy nerwach stosuje się techniki rozluźniające mięśnie, które często dodatkowo miażdżą nerwy.
Fizjoterapeuci to najlepsi doradcy w kwestii doboru odpowiednich pozycji rozluźniających i ćwiczeń.
Plastry do kinezjotejpingu nie mają żadnego lubrykantu. Są idealne dla każdego. Stosuje się je także u niemowląt przy asymetrii i osłabionym napięciu mięśniowym.
Naprawdę nie ma się czego bać 😉

Pistolet? Oczywiście! Ale tylko w medycznych celach rozluźnienia.
Ma kilka końcówek, które dobierane są do odpowiednio masywnych mięśni.
Tak jak i bańki gumowe, silikonowe czy próżniowe to nieodłączny element pracy fizjoterapeuty.
Ręce jako narzędzie pracy też czasem muszą odpocząć.
Dobrego tygodnia
Natalia Komarnicka
mgr fizjoterapii