Stopa
26 kości, 33 stawów, 32 mięśni.

Stopa, która ma prawidłową budowę anatomiczną posiada aż 3 punkty podporu:
1. guzowatość kości piętowej,
2. V głowa kości śródstopia,
3. I głowa kości śródstopia.
Dlaczego to takie istotne? Uszkodzenie w jednym z trzech miejsc staje się wyjątkowo uciążliwe, ponieważ właśnie te 3 punkty odpowiadają za prawidłowe ułożenie, stanie na ziemi całego ciała, nie tylko stopy, ale przecież i całego ciała. Punkty podporu to stałe punkty łączności ciała z podłożem. Tam opiera się największe obciążenie podczas ruchu i w statyce.

Problemy ze stopami są dziedziczne, ale nie oznacza to, że jeśli mama coś miała, to ja też będę to mieć na 100%. Predyspozycje dziedziczenia to jedno, ale do tego dochodzi bardzo dużo innych czynników.
Siedząca praca, czyli mało ruchu, ustawienie stóp w pozycjach, o których często nie wiemy, bo robimy je nawykowo, samoistnie. Najczęściej praca biurowa, gdzie Panie ubierają buty na obcasie, które pięknie wyglądają, często wtedy w siedzeniu opieranie stóp nie całych o podłoże, a jedynie szpilką czy słupkiem. Często drętwienia nóg, bo mało się siedzi, kolana są zgięte, a często pośladki w pełni dodatkowo nie siedzą na krześle, a oparte są na nim jedynie guzy kulszowe. Mało wody w ciągu dnia, bo przecież mała kawka wystarczy. Często brak ruchu ciałem, utrwalanie nawyków i usztywnianie pewnych pozycji, często też szczęka wysunięta do przodu (często u pracowników działających na komputerach). I niby dwa słowa… siedząca praca, a jak wiele potrafi powiedzieć.

Na zdjęciu powyżej przedstawiono obraz ideału książkowego dla pracowników biurowych. Umówmy się jednak, że to dość rygorystyczne i podejrzewam, że trochę odpychająco przedstawione. Co robić, jak przecież jest praca i nikt z nas nie będzie liczył kątów nachylenia ciała względem krzesła?
Co najistotniejsze: Oparte plecy, biodra z pośladkami w całości wsunięte w krzesło, stopy na naturalnym podprzorze na płasko lub z lekkim podniesieniem od strony palców, jak na obrazku.
Nie nie powiem wam teraz żebyście wzieli kredyt i zmienili pracę, a raczej żebyście wzięli kartkę i zanotowali jak siedzicie…? Co robicie źle i jak sobie pomóc.
Zaleca się w pracy siedzącej zmieniać pozycje co około godzinę,
rozruszać palce u rąk i lekko szyję.
Problemy ze stopami warunkuje też używanie złego obuwia, zbyt obcisłego, obciążanie stopy jednej bardziej od drugiej, a przecież obciążane powinny być obie tak samo.
Co jest naszym największym problemem?
Paluchy koślawe… halluksy czy innymi słowy deformacje stawu śródstopno-paliczkowego. Pierwsza kość śródstopia kieruje się na zewnątrz podczas tego ruch palca dużego stopy idzie do wewnątrz i opiera się o inne palce.

Co ważne nie można ich bagatelizować, bo…
Po pierwsze zmiana układu kostnego w tym miejscu zaburza biomechanikę stopy, punkt podporu, stabilizację.
Po drugie to, że coś jest dziedziczne nie znaczy, ze tak już musi być i kropka. Bo po co coś robić.
Po trzecie halluxy, to nie standardowy ból one same nie „przechodzą”.
Po czwarte mylnym jest podejściem, że nic się z tym nie da zrobić i trzeba pod nóż.
Po piąte sam hallux niesie za sobą dodatkowe problemy ze stopami, a są to palce młotkowate (sztywniejące), palce szponiaste, czy tzw metarsalgię czyli ogromne dolegliwości bólowe w śródstopiu.
Po szóste, jak już wiemy organizm to jedno i problem nie zostawia spustoszenia w miejscu, w którym się pojawia, ale zostawia go na całej gałęzi stabilizującej, która dla stopy to biodro, kolano i kręgosłup lędźwiowo krzyżowy.
Tak to, że problem jest często odczuwalny np. W biodrze może być już punktem dzałania halluxa
Po siódme medycyna teraz poszła tak do przodu, że wierzenie że okłady z tłuczonej kapusty, czy wkładki odciagające palec od reszty coś dadzą – jest już nie na miesjcu.
Co robić?
Generalnie poza tym, że umówić wizytę u specjalist, (a wiadomo, że na to się czeka) polecam kilka dobrych sposobów.
Przede wszystkim zioła, nasze kochane niezastąpione, a jak rzadko doceniane.
Żywokost lekarski już w starożytności był bardzo cenionym lekiem. Sama jego nazwa sugeruje „żywi kości”. Uznawany za nieoceniony przy dłuższym stosowaniu. Osobiście znam osoby, które wcierając w stopy maści, po dwóch latach naocznie i w porównaniu ze zdjeciem rtg widać było cofnięcie się problemu i równy zrost tkanki miękkiej bez modzeli czy odcisków.
Siedmiopalecznik błotny dawniej wykorzystywany na obrzęki, na zastoje krwii
i limfy w kończynach dolnych, używany przy schorzeniach reumatycznych np. RZS, co już dobrze znamy.
Po drugie wygodne i miękkie buty. Masaż stóp rozluźniający, bo takie ustawienie aparatu więzadłowo-mięśniowo-szkieletowego jest w bardzo dużym napięciu.
OSTROGA PIĘTOWA
Może mieć formę stanu zwyrodnieniowego guza piętowego lub stan jeszcze zapalenia rozcięgna podeszwowego.
Aby to rozgraniczyć… Zapalenie rozcięgna podeszwowego to stan bólowy stopy, po której chodzimy, często ale nie zawsze musi być miejscowy i niekoniecznie lokalizować się w tym samym miejscu na pięcie.

Jak widać nie jest to jedynie punkt na pięcie. Tu ten proces jest bardzo nieprzewidywalny, my przyznam z moich obserwacji rzadko w tym momencie reagujemy. Boli, przestaje i często tak to się właśnie zaczyna. Nieleczony i zbagatelizowany problem, przemieszcza go w stronę pięty, która posiada swój guz, który najbardziej odstaje i jest drażniony często przez owe zapalenie.

Proces degeneracji często widoczny już na zdjęciu RTG doprowadza do ogromnego bólu i zwyczajnej niemocy obciążania samej pięty. Sama kość na rtg to dziobiasta wyrośl, bardzo charakterystyczna.
Plus tej całej ostrogi jest taki, że w 90% osobom, które mają taki właśnie problem, pomaga fizykoterapia i ćwiczenia na stopy
Przede wszystkim rozpoczynamy od maści, o których było sporożwcześniej napisane. Po drugie fizykoterapia czyli ultradźwięki w serii 10 razy kazdego dnia sumiennie trzeba być na zabiegu, przerwanie nie oznacza nic dobrego..
albo nawet i 20 ale obie serie musi dzielic ok 2 tygodnie. Jak nie to to fala uderzeniowa max 5 razy (dość bolesny zabieg).
Polecam do wybrania się do fizjoterapeuty.
Jeśli nie to to szukamy pomocy w farmakoterapii. Tu popularne są blokady, ale jak wiemy blokady nie leczą nam problemu a jedynie masują czasowo ból.
Należy podejść do sytuacji rozsądnie. Ostroga to przede wszystkim wymiana wkładki w obuwiu tak by stan zapalny ból dodatkowo zamortyzowany najlepiej warstwą piankowa lub żelową aby docisk przy podłożu np. Przy chodzeniu był mniejszy przez co tarcie i odczuwanie bólu było dużo mniejsze

Jak zatem dbać o stopy?
Przede wszystkim dużo je nawilżać. Skóra poprzez nacisk ciała, ruch i z wiekiem traci także cenny kolagen i nawilżenie. Stopy często są suche, są „grube” przez co też i czucie w tych „grubych” miejscach jest bardzo ograniczone. Grubość powstaje jako mechanizm obronny skóry aby nie niszczyć innych struktur. Ciągły nacisk tworzy też często niechciane odciski czy modzele.
Dbać o odpowiednie odmoczenie stóp tzn. Skóra staje się miękka pod wodą, a później zwyczajniej łatwiej jest o wchłanianie substancji nawilżających. Przy dobrej pielęgnacji, wcieraniu maści z mocznikiem (min 10%) nie trzeba korzystać z pumeksu, który tylko czasowo "leczy" problem.
Stopy uwielbiają swobodę. Buty? Jeśli można to bez, a jeśli trzeba to najlepiej z naturalnych surówców, a jeśli się nie da to zwyczajnie wygodne, miękkie i nie uciskające w żaden punkt podporu ani w żadnym innym miejscu.
Jeśli skarpetki to bezuciskowe, które w żaden sposób nie będą zmieniać bądź blokować naszego ukrwienia.
Wkładki specjalistyczne tylko wtedy jeśli są takie zalecenia. Raczej nie polecam na własną rękę, bo… Nie zawsze to, co myslimy rzeczywiście funkcjonuje tzn. Czasami ktoś przychodzi i chwali wkładki ortopedyczne, które przecież od ręki kupić można w sklepie medycznym a nawet w aptece. Wątpie, że sprzedawca ma czas/ochote choć może i właśnie miał czas i ochote, ale… przychodzi Pani z wkładką ortopedyczną na płaskostopie podłużne, a ma poprzeczne. No jest zależność, bo zupełnie inne punkty obejmują wybrzuszenia na wkładce i amortyzację podczas chodu. Polecam radzić się lekarzy, specjalistów.
Dlaczego? Czasem wkładka zwyczajnie wystarcza, bo problem okazuje się być mięśniowy np. Skrócony mięsień i noga ustawiona jest inaczej (tak, tak się zdarza i to często!). Problem zbagatelizowany kończy się często przewlekłym bólem, a skrajnie operacją.
Stopy kochają zmienne podłoże. Trawa, piasek, leśne igły, kolce, dywan, zimne kafle i wszystko to, co dodatkowo poprawia krążenie i pobudza czucie głębokie. Nie bez przyczyny dzieci już kilkumiesięczne wkłada się boso do piasku czy proponuje się zabawy sensoryczne z różnymi elementami, które pozwalają doświadczyć nowych bodźców. Po 1 bardzo to uspokaja, nabiera się sił witalnych, poprawia krążenie, stymuluje komórki do odbudowy naskórka.
Polecam ogromnie!
Masaż stóp – cud pod wieloma postaciami, albo refleksologia, gdzie terapeuta przyjmuje teorie, która zakłada współdziałanie narządów człowieka z punktami wyznaczonymi na ciele, ale zaznaczam, że najlepiej wybrać się do osoby, która zrobiła odpowiedni kurs, a nie tylko jest fizjoterapeutą. Inny rodzaj to masaż mięśniowy, który każdy dobry fizjoterapeuta potrafi wręcz wyśmienicie.
Mięśnie zna, kości zna i wie jakie techniki dostosować, a jest ich wiele, bo i bańka chińska i same dłonie z olejkiem. Polecam każdemu, kto szuka odprężenia. Sama korzystam i uważam, że to jedna z kilku super metod na odprężenie.

Stopy swoim wyglądem i kształtem trochę nas naprowadzają bez wstępnych badań, co się tam może z nimi dziać.
Pamiętaj, że nie należy bagatelizować problemu, bo zdrowie masz tylko jedno.
Pozdrawiam,
Natalia Komarnicka
Jeszcze ważna informacja:
Poszukuję 1-2 osób, które posiadają na terenie naszej parafii lub gdzieś zupełnie niedaleko orzeczenie o niepełnosprawności w stopniu znacznym (WARUNEK KONIECZNY) i chcą / potrzebują pomocy w zakresie fizjoterapii w swoim własnym domu.
Są to darmowe wizyty rehabilitacyjne z Narodowego Funduszu Zdrowia, co za tym idzie niezbędne będzie skierowanie od lekarza do prowadzenia pełnej dokumentacji medycznej.
Wszelkie informacje na ten temat prosze kierowac do mnie bezposrednio pod nr tel 731-578-950