Parafialny PLAN LEKCJI

Księżniczka
Żył sobie kiedyś król, który miał niezwykle mądrą i piękną córkę. Jednak cierpiała ona na dziwną, nieznaną chorobę. Z roku na rok słabły jej ręce i nogi, pogarszał się wzrok i słuch. Wielu lekarzy próbowało ją leczyć, ale bez skutku. Pewnego dnia na królewski dziedziniec przyszedł starzec, o którym mówiono, że zna tajemnicę życia.
Wszyscy dworzanie poprosili go, by pomógł chorej księżniczce. Starzec wręczył jej wiklinowy koszyk przykryty płótnem i powiedział:
- Weź go i opiekuj się nim, a odzyskasz zdrowie.
Księżniczka z radością uniosła płótno, lecz to, co zobaczyła, wprawiło ją w osłupienie. W koszyku leżało dziecko - jeszcze bardziej nieszczęśliwe i cierpiące niż ona sama. W jej sercu natychmiast obudziło się współczucie. Pomimo własnego bólu wzięła maleństwo na ręce i zaczęła je kołysać.
Mijały miesiące: księżniczka patrzyła tylko na dziecko. Karmiła je, tuliła, uśmiechała się do niego. Rozmawiała z nim cicho i czule, choć każda rozmowa sprawiała jej jeszcze większy ból. Aż po siedmiu latach wydarzyło się coś niezwykłego. Pewnego ranka dziecko uśmiechnęło się i wstało. Księżniczka wzięła je na ręce i zaczęła tańczyć, śmiejąc się i nucąc. Czuła się lekka i szczęśliwa jak nigdy wcześniej. Nawet nie zauważyła, że sama wyzdrowiała.
Sześć kroków ku odnowie rodziny i parafii
1. Prostota i otwartość
Jest Bóg i jest drugi człowiek, nie tylko ja. Zadbajmy więc o to, by nie tracić ze świadomości, z oczu, a przede wszystkim ze swojego serca obecności drugiego człowieka, którego spotykam w pracy czy mam w domu. Nie żyję tylko światem wirtualnym, nie żyję też tylko zaspokajaniem swoich pragnień, dążeń i potrzeb, ale przede wszystkim na pierwszym miejscu, ponad wszystkim jest Bóg, człowiek drugi, a potem moje sprawy i moje życie. Zobaczycie, jak prostota w byciu z Bogiem i drugim człowiekiem uprości nam wiele spraw – nawet w sercu i w głowie. Drugi człowiek będzie ważniejszy niż moje problemy, moje radości, moje życie, moje potrzeby.
A otwartość, Kochani, to druga postawa, której równie mocno nam dziś potrzeba. Temat otwartości będzie nam jeszcze wielokroć wracać, kiedy np. będziemy przy zagadnieniu dobrego przykładu, a w szczególności przy trosce o ubogich, więc nie wszystko od razu – zacznijmy skromnie. Proponuję, abyśmy zadbali o większą otwartość w sercu, większą otwartość w domu i o większą otwartość w relacjach między nami.
Otwartość w sercu. Nie możemy sobie pozwalać na to, żeby przejść obojętnie, widząc człowieka w potrzebie czy sądząc po jego postawie, domyślając się, że potrzebuje pomocy. Zainteresuj się, zagadnij! Moje serce nie może być obojętne na jego potrzeby. Albo też druga podpowiedź, jak nad tym sercem popracować, nad jego otwartością. Nie mogę myśleć tylko o domownikach. W pobliżu są też inni ludzie, a czasem może tacy, którzy mnie jakoś zranili i trudno mi się przełamać. Innym razem odczuwam do kogoś antypatię i nie potrafię się przezwyciężyć i jakoś tak życzliwie pomyśleć. Jest na to lekarstwo. Jeśli nawet trudno ci się uśmiechnąć, nie mówiąc już o jakimś dobrym czynie dla takiego człowieka, zacznij od modlitwy – pomódl się w intencji tego człowieka. Niech naszą codzienność cechuje właśnie taka otwartość serca.
bp Andrzej Czaja
Sześć kroków ku odnowie rodziny i parafii
1. Prostota i otwartość c.d.
Tę prostotę i otwartość Pana Jezusa dobrze odczytali Jego wyznawcy, pierwsi uczniowie, chrześcijanie. Życie pierwotnej gminy chrześcijańskiej znamionuje właśnie taka prostota i otwartość. Dostrzegamy ją chociażby w tekstach, które są prostym przedstawieniem życia wspólnoty Kościoła. Jedno znacznie pisze o tym autor Dziejów Apostolskich: „Trwali oni w nauce Apostołów i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach” (Dz 2, 42) i dzielili się tym, co mieli – „przebywali razem i wszystko mieli wspólne” (Dz 2, 44). A zatem wspólnota uświęcenia, wspólnota braterstwa, wspólnota otwarta i służebna. Ileż było tej prostoty w życiu pierwotnego Kościoła. Oni w całej swej prostocie zachodzili do świątyni na modlitwę. Oni też z czasem gromadzili się po domach na łamaniu chleba, by przyjąć Jezusa i przede wszystkim byli bardzo posłuszni słowu Pana, które było im zwiastowane przez Apostołów.
No i to braterstwo, to dzielenie się, a przy tym niezwykła otwartość.
I chociaż pierwsi chrześcijanie żyli w świecie sobie nieprzychylnym, w obcej im kulturze, nieraz wręcz wrogo nastawionej – co z czasem coraz bardziej się ujawniało – byli jednak otwarci na każdego, bo u podstaw ich otwartości była świadomość posłania. Pan Jezus przecież mówił: „Idźcie i głoście”, „Idźcie i nauczajcie”, a oni nie zlekceważyli tego. Zaś u podstaw tej prostoty była świadomość wielkiego obdarowania. To się dobrze ujawnia w tym fragmencie Dziejów Apostolskich, który niedawno czytaliśmy, kiedy to święty Piotr i Jan przychodzą do świątyni na modlitwę.
W Bramie Pięknej jest człowiek kaleki, chromy od urodzenia, który wyciąga rękę w geście prośby o jałmużnę, a Piotr mówi: „Spójrz na nas”, tak jakby chciał powiedzieć: widzisz przecież, że też nie jesteśmy bogaci, niewiele mamy, ale „co mam, to ci daję: W imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka, chodź!”. Mieli świadomość tego, że są bogaci, bo mają w sobie nowe życie – życie Chrystusa jest w nich, a to, czym świat dysponuje, co świat mógłby dać, jest niczym wobec tego bogactwa, wobec tego ubogacenia. Stąd w ogóle ani nie zabiegali o względy świata, ani nie troszczyli się o to, by jak najwięcej mieć, zgromadzić. Oni po prostu żyli tym, co otrzymali i tym się dzielili. I właśnie stąd ta ich prostota i otwartość. Postawy, których nam bardzo w Kościele dziś potrzeba. Duch świata bowiem tak przeniknął w Kościół, że jesteśmy zbytnio zajęci tym, co świat nam oferuje, a jednocześnie nieraz bardzo zamknięci, wylękli i pełni obaw. Jezus mówi do nas: „miejcie odwagę: Jam zwyciężył świat” (J 16, 33), a więc nie trzeba się lękać.
Jako pierwszy krok ku odnowie naszego Kościoła opolskiego proponuję więc podjęcie właśnie takich postaw. Chciejmy żyć z taką prostotą, być z sobą i jak najbardziej się otworzyć. Chciałbym króciutko dać parę takich podpowiedzi. Oczywiście, nie będziemy zaraz mówić o wszystkim, bo niektóre kwestie, niektóre formy, tak otwarcia jak i prostoty będą jeszcze mo-gły się potem rozwijać. Cóż więc na dobry początek mógłbym zaproponować? Otóż, jeśli chodzi o prostotę, chcielibyśmy przede wszystkim uświadomić sobie, że jest Bóg i jest drugi człowiek. Nie tylko ja, moje problemy, moje życie, ale jest Bóg i drugi człowiek. Prostota wyrazi się naj-pierw w tym, że ja będę starał się zwyczajnie żyć z Bogiem. I tu dwie rzeczy bym podpowiedział. Żyć z Bogiem, to z Nim rozmawiać. I nie ma w tym żadnej filozofii. Chrześcijanie z pokolenia na pokolenie przekazywali to sobie. Modlitwa – rano, w południe, wieczór. W całej prostocie. Rano podziękować Panu, powierzyć Mu dzień; w południe przypomniawszy sobie, chwalić Go, bo przecież to jest moment, kiedy teraz śpiewamy „Raduj się nieba królowo”, a w ciągu całego roku odmawiamy „Anioł Pański” – tajemnicę wcielenia, w którą wpisana jest też tajemnica nasze-go odkupienia; a wieczorem dziękując, stajemy jednocześnie w prawdzie i przepraszamy Pana Boga. Prostota i posiłek. Koniec końców, przecież wszystko, co mamy, od Pana mamy.
bp Andrzej Czaja
Niedziela | 07.30 9.00 (Grotowice) |
| Poniedziałek | 18.00 |
| Wtorek | 18.00 |
| Środa | 8.00 |
| Czwartek | 18.00 (szkolna) |
| Piątek | 18.00 |
| Sobota | 8:00 17.00 (Grotowice) |
W niektórych okresach roku litugicznego, wybrane dni świąteczne i uroczystości oraz w związku z innymi nietypowymi sytuacjami powyższy stały plan liturgii może ulec zmianie.
Informacje na ten temat umieszczane są w planie intencji oraz ogłoszeniach na konkretny tydzień
(proszę sprawdzać w zakładce aktualności).
Okazja do spowiedzi codziennie ok. 15 minut przed każdą Mszą Św.